Zdrowa agresja

jest wskazana. Istota, która jest pozbawiona obronnej agresji jest pożywieniem dla innych. Zdrowa agresja jest reakcją na atak. Niektórzy naukowcy wcale nie rozpatrują reakcję jako agresję, tylko jako obronę. Jeśli ktoś pisze obelżywy komentarz lub znieważa – stosuje agresję. Odpowiadacie mu w sposób adekwatny albo blokujecie, jest to obrona. Brak naturalnej, zdrowej agresji prowadzi do autoagresji – człowiek niszczy siebie od wewnątrz. Pije, pali, okalecza się, choruje… Autoagresja jest destruktywna. Organizm w przypadku autoagresji działa w następujący sposób: komórki „odchodzą od zmysłów” i zaczynają pożerać siebie nawzajem. Komórki-zabójcy, których zadaniem jest identyfikacja i niszczenie chorych komórek nie spełniają swojej roli. Z grubsza rzecz biorąc, organizm na poziomie komórkowym pożera sam siebie. Powstają choroby autoimmunologiczne. Przy czym, im wyższy naturalny, wrodzony poziom agresywności, im więcej wysiłku wymaga zachowanie spokoju i wszechprzebaczenie, tym gorzej wygląda sprawa z odpornością. „Drżąca kreatura” może nie zachorować; jest przyzwyczajona się bać, chować się i stanowić pożywienie. Wojownik na pewno zachoruje, albo nawet zginie w niedługim czasie. Tak, że reagować trzeba, jeśli zdrowie i życie jest wam miłe. Nawet sympatyczny jeżyk wypuszcza igły, a wiewiórka drapie i gryzie napastnika, by nie stać się jego pożywieniem. W przypadku człowieka sprawa jest jeszcze bardziej niebezpieczna – igły trafiają do wewnątrz, bo taka jest autoagresja.

Dlatego rozsądna i adekwatna reakcja jest niezbędna dla zachowania zdrowia i życia. Cena spokoju i błędnie rozumianej dobroci jest bardzo wysoka. Nie dajmy się zjadać z kaszą i rozsmarowywać na chleb. I zmuszać nasze zdrowe komórki do ataku na samych siebie.

Anna Kirjanowa
Facebook – Анна Валентиновна Кирьянова

Tłumaczenie: Tatiana Jankowska

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *