Uczyć pokory należy ostrożnie

Podporządkowania można nauczyć. To nie jest trudne jeśli ma się przewagę nad uczniem, wykorzystując siłę  fizyczną lub status społeczny. Jeśli jest się większym i silniejszym. Jeśli ma się władzę. Ostatnio przeczytałam, na forum tresury psów, opowieść o psie, którego właścicielka nauczyła podporządkowania. Chodzi o szczeniaka labradora. Ten oto szczeniak, kiedy podrósł, pewnego razu zaczął warczeć na właścicielkę. Jadł sobie smaczną karmę z miseczki, a dziewczyna udała, że chce zabrać miskę. I właśnie ten sześciomiesięczny szczeniak w swoim psim języku zaprotestował: „nie ruszaj! To moje!”.

Dziewczyna zaczerpnęła porady behawiorysty, po czym raz jeszcze zgodnie ze wskazówkami specjalisty udała, że zabiera miskę z karmą. Szczeniak zaczął warczeć. Dziewczyna, zgodnie z zaleceniem, złapała szczeniaka za kark i z całej siły przycisnęła do podłogi. Nadała mu pozycję uległości. Przy czym głośno i władczo wykrzykiwała komendy. Bardzo głośno i bardzo władczo. Utrzymywała szczeniaka w ten sposób około dziesięciu-piętnastu minut, żeby pokazać kto jest górą, a kto powinien być uległym.

Od tamtej pory szczeniak już nigdy nie warczał na właścicielkę. Tyle, że pies całkowicie  przestał szczekać i warczeć. Nie robił tego wcale. Jedynie cichutko skomlał ze strachu, kiedy właścicielka sięgała miskę i nakładała karmę. I przybierał pozycję uległą. Karmę natomiast przestał jeść, bo właścicielka wyraźnie dała mu do zrozumienia, że nie ma jeść z miski.

Szczeniak jedynie ze strachem brał kawałki z ręki, ale nie z ręki właścicielki, lecz jej mamy, która zaczęła przychodzić specjalnie, by nakarmić psiaka. Jednakże labrador stał się bardzo posłuszny. Od razu kładł się na brzuch i tulił uszy po sobie, kiedy właścicielka brzęczała garnkami, albo nieco podnosiła głos. Nie pies, a strachliwy niewolnik z niego się zrobił.

Mam nadzieję, że szczeniak się uspokoił i doszedł do siebie. I znów jest żywym i radosnym psiakiem; zrozumiał, że nie wolno mu warczeć, ale wolno jeść. Mam wielką nadzieję, ponieważ w życiu widziałam wielu ludzi, którzy zostali nauczeni podporządkowania. Zostali tak skutecznie nauczeni, że przez cały czas, od samego dzieciństwa żyją w pozycji uległości. Nawet jeśli dostają miskę ze smacznym jedzeniem, odsuwają się strachliwie. Nie wolno! Nie waż się! To nie dla ciebie!

Nie waż się odwarkiwać. A potem to się przekształca w „nie waż się bronić”! Nie waż się brać to, co dobre, nie waż się uważać coś za swoje, nie waż się bawić i cieszyć. Żyj tak cały czas w pozycji uległości. Ulegaj wszystkim, kto trzyma miskę z jedzeniem i może na ciebie nakrzyczeć. Tresura działa przez całe życie. I taki człowiek tęsknym spojrzeniem śledzi wszystko, co dobre, radosne i smaczne. Powiedziano przecież: „nie wolno”!

Zatem wychowywać trzeba, to oczywiste. Natomiast uczyć pokory trzeba jakoś bardziej ostrożnie. Dlatego, że pokorny i posłuszny człowiek potem jest uległy każdemu, kto podaje się za właściciela. Najważniejsze  jest, żeby nie przeginać pały. Albo szyi tego, kogo się uczy pokory….

Anna Kirjanowa
zen.yandex.ru/media/anna_kiryanova

Tłumaczenie: Tatiana Jankowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *