Nie wstawili się za nami

Jesteśmy przecież dorosłymi ludźmi. Sami możemy się obronić. I właśnie to robimy. Nie należy gniewać się i obrażać na bliską osobę! Zwłaszcza, że to wcale nie bliski. Obca osoba, którą omyłkowo wzięliśmy za bliską. Dowodem na to jest fakt, że do obrony swoich pobudza nas hormon oksytocyna. Właśnie ten hormon odpowiada za stosunek do „swoich” i „obcych”. „Swoich” bronimy instynktownie, nawet wtedy, kiedy nie zupełnie ten „swój” ma rację. Nie pozwalamy go dręczyć, obrażać, rabować lub poniżać. Nie pozwalamy na niego napadać nawet w żartach, nawet w najmniejszym stopniu. Wówczas niezwłocznie stajemy w jego obronie, być może zarówno pół żartem, pół serio, ale nie zostajemy obojętni. Jeśli nie wstawił się ktoś za nami – nie ma oksytocyny w jego krwi. Obca krew. To właśnie martwi najbardziej, a nie to, że ktoś nas zaatakował. Nie to, że zaatakował obcy, a to, że swój nas nie obronił. Wychodzi, on też jest obcy, choć zapewnia, że to nie jest tak. Tyle że chemii nie można podrobić, mózg nie da się oszukać… Pozostaje się tylko pogodzić z przykrym faktem. No cóż, sami też jesteśmy w stanie się obronić…

Anna Kirjanowa
Facebook – Анна Валентиновна Кирьянова

Tłumaczenie: Tatiana Jankowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *