„Co nas nie zabije, to nas wzmocni”,

powiedział Nietzsche, następnie postradał zmysły, a potem zmarł. Stało się tak, ponieważ są to piękne słowa, ale tak nie jest. Wszystko, co nas nie zabija natychmiast, zabija stopniowo, niepostrzeżenie. Zabija naszą dobroć i zaufanie. Wrażliwość i szczerość. Otwartość, szczodrość, szczere intencje i miękkie serce… Oszustwo, zdrada, niegodziwość, niewdzięczność, okrucieństwo, niesprawiedliwość mogą zabić nie od razu. Będą zabijać powoli, jak kropla po kropli kamień drąży…

Ścierpimy, wytrzymamy, rana się zagoi. Pozostanie blizna – zgrubienie na skórze. I stopniowo tą grubą skórą się porośnie, nie zauważając jak to się dzieje. I można się pocieszać – stałem się silniejszy! Tak. Tyle że w sercu pękła jeszcze jedna struna, jeszcze jeden dzwoneczek w duszy ucichł. Coś lub ktoś tam w duszy umarł, dobra wróżka lub mały aniołek. Które były częścią nas. Już wiesz doskonale jak trzeba zareagować na cios. Jak odpowiedzieć na brutalne słowo. Jak oddać w razie potrzeby. I wiesz na pewno, że mogą uderzyć – tak po prostu, za nic. Albo zamiast wdzięczności. Wcale cię to nie zdziwi. Przyzwyczaiłeś się.  Nauczyłeś się to znosić albo się bronić. Tyle że, coś bezpowrotnie zatraca się z każdym ciosem, zdradą, rozczarowaniem. Odchodzi na zawsze, obumiera. Stajemy się silniejsi, owszem. Ale kosztem innych ważnych cech.

Wszystko, co nas nie zabija, zabija nie od razu. Ale czy sprawia, że jesteśmy silniejsi, czy może bezduszni? – kto wie. Lepiej, żeby było mniej tego, co zabija. I tych, którzy zabijają też mniej. Dlatego, że są oni tak czy owak zabójcami. Zabójcami cudzych wrażliwych serc i dobrych intencji…

Anna Kirjanowa
Facebook – Анна Валентиновна Кирьянова

Tłumaczenie: Tatiana Jankowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *